Anielska Kuchnia

Pages

8 czerwca 2012

Zmiany, zmiany, zmiany i remont

Postanowiłam wprowadzić nieco zmian, teraz będzie nie tylko kulinarnie. Jest też mały remont, czyli zmiana wyglądu bloga. Do dopracowania jeszcze kilka szczegółów, już prawie wygląda tak, jak bym chciała. Pozostała grafika, którą zajmę się w wolnym czasie (między jednym a drugim meczem :) hehe).
A dzisiaj nowe zwierzątko na pobycie tymczasowym. Mieszka sobie w słoiku i wcina dużo sałaty. Roboczo nazywamy go Stefan :)

PS. Pragnę tu wyraźnie zaznaczyć, że nie mam zamiaru go zjeść, tylko za kilka dni wypuścić :)





4 czerwca 2012

Pieczone udka z cytryną

Miała być botwinka, ale będzie kurczak. Ten przepis na stałe wejdzie do mojego menu. Nigdy nie myślałam, że zwykła cytryna, może zdziałać takie cuda. Nawet mój luby powiedział, że jest rewelacyjne. Ja tylko żałuję, że zdjęcia nie oddają zapachu i smaku. Ja wciąż go czuję, jak tylko pomyślę o wczorajszym obiedzie. Jeśli jeszcze nie próbowaliście - spróbujcie, na prawdę warto.



Składniki:
- 1/4 szklanki oleju
- łyżka sosu sojowego (lepiej użyć worcester, ale ja nie miałam)
- sok z połówki cytryny
- cytryna (dałam po jednym plasterku na każde udko)
- vegeta
- zioła prowansalskie
- pieprz

Olej, sos sojowy i sok z połówki cytryny wymieszałam i wlałam do brytfanki. Oczyszczone udka z kurczaka utaplałam w powstałej marynacie i ułożyłam je skórka do góry. Posypałam obficie vegetą (nie używałam już soli, jest jej dużo w vegecie), ziołami prowansalskimi i odrobiną pieprzu. Na każde udko położyłam plasterek cytryny. Zamknęłam brytfankę i odstawiłam na godzinę. Dobrze jest zostawić tak zamarynowane mięso na całą noc w lodówce, ale ja nie miałam takiej możliwości. Jeśli macie mniej czasu, nic nie szkodzi, udka i tak wyjdą bardzo aromatyczne.
Wstawiłam do piekarnika i piekłam je około 1,5 godz. w temperaturze 180 °C. Pod koniec pieczenia można zdjąć pokrywę, aby skórka się przypiekła i była chrupiąca.

Z brytfanki odebrałam trochę sosu i przelałam do małego rondla, dodałam do tego ugotowany ryż, wymieszałam i odstawiłam na chwilę, aby wchłoną sos. To całkiem fajny sposób, jeśli nie zagęszczamy sosów mąką, ja staram się tego nie robić.

Smacznego!


3 czerwca 2012

Gulasz wołowy

Gulasz wołowy po mojemu. Nie wiem, czy właśnie tak się robi gulasz, ale się tym nie przejmuję, najważniejsze, że efekt końcowy wyszedł niesamowicie smaczny. Mogłabym to równie dobrze nazwać potrawką z mięsem wołowym, ale to nie zmieni jego smaku, więc trochę z lenistwa nazwałam to gulaszem, bo tak prościej.
Nazbierało mi się zaległości, gulasz jest czwartkowy, tak samo jak zapowiedziana wcześniej botwinka, a dzisiaj, już w trakcie robienia, udka z kurczaka zapiekane z cytryną. Póki co zapraszam na gulasz.



Składniki:
- mięso wołowe
- pomidory z puszki
- 5 posiekanych ząbków czosnku
- kilka suszonych moreli przeciętych na pół
- kilka suszonych śliwek
- garść rodzynek
- ziele angielskie
- liście laurowe
- po szczypcie szałwii, estragonu, bazylii
- 1 l czerwonego wytrawnego wina lub bulionu mięsnego
- odrobina oleju do smażenia
- sól, pieprz


Na gorący olej wrzucamy pokrojone mięso i przysmażamy z każdej strony. Do rondla wrzucamy resztę składników i przypraw, zalewamy bulionem lub winem. Dusimy pod przykryciem, od czasu do czasu mieszając, aż mięso będzie miękkie, a sos się zredukuje. U mnie trwało to 2,5 godz.


1 czerwca 2012

31 maja 2012

Pizza Nigelli

Nazywam ją pizzą bez pizzy :) Sprawdza się i na śniadanie i na kolację. Jest banalnie prosta i nie wymaga uwagi czy siedzenia w kuchni. Można użyć dowolnych dodatków, ja akurat takie miałam w lodówce.



Składniki:
- 100g mąki
- szczypta soli
- 250 ml pełnotłustego mleka
- 1 jajko
- 100g startego sera
- trochę masła do natłuszczenia formy
- kilka plasterków salami
- kilka plasterków sera Lazur
- kilka oliwek
- kilka pomidorków koktajlowych


Nagrzewamy piekarnik do 200 °C .
Mieszamy mąkę, jajko, mleko i sól tak aby w miarę nie było grudek. Dodajemy zółty starty ser zostawiając trochę na posypanie.
Pieczemy ok. 30 min. Masa w tym czasie sporo urośnie, ale potem oklapnie. Po wyjęciu z piekarnika, układany na wierzchu salami, pomidorki, oliwki i Lazur (ja połamałam plasterki na mniejsze cząstki, ale wy możecie ładnie pokroić w kostkę). Całość posypujemy pozostałą częścią startego żółtego sera.
Wkładamy do piekarnika jeszcze na jakieś 5 min. aby ser się stopił.

Smacznego!