Anielska Kuchnia

Pages

19 grudnia 2013

Kupić, nie kupić, oto jest dylemat ;)

Chodzę i zastanawiam się już od jakiegoś czasu, może ktoś z was już ma?
Warto kupić?
A może polecacie jakieś inne pozycje?


18 grudnia 2013

Żółty zakończył karierę na blogu

Tak jest, w końcu żółty talerzyk zakończył karierę, ale spokojnie, nie umarł, tylko przeszedł na zasłużoną emeryturę. Teraz odpoczywa już poza kuchnią, w innej szafce, w towarzystwie żółtej miseczki :)

Na półce pojawiły się nowe, świeże i atrakcyjne, wybierane długo i burzliwie, białe talerze, miseczki, salaterki, filiżanki itd, itp.

Do kompletu dołączyły również sztućce, które zostaną przedstawione w następnym odcinku :)

Na talerzu pięknie prezentuje się leczo w wykonaniu mojego mężczyzny.



17 grudnia 2013

Świąteczne inspiracje

Totalnie ogarnął mnie świąteczny nastrój, już gdzieś w okolicach połowy listopada. Uwielbiam ten klimat, dekoracje, jedzenie i zapachy. Nie mogę się doczekać lepienia uszek, zapachu karpia i zielonej choinki. Jeśli was jeszcze nie ogarnął świąteczny klimat, to rzućcie okiem na te zdjęcia, zjedzcie piernika, wypijcie gorącą czekoladę i zabierajcie się za przystrojenie domu z najbliższymi :)




Zdjęcie z: bakingdom.com



Zdjęcie z blog.freepeople.com









Zdjęcie z: www.flickr.com









Zdjęcie z: www.pinterest.com



Zdjęcie z: www.pinkpistachio.com



8 grudnia 2013

Jogurt, żurawina i płatki orkiszowe, czyli rozpieszczamy się w niedzielny poranek.

Zdrowe, syte i banalnie proste niedzielne śniadanie. Składniki można dowolnie zmieniać, wedle upodobań. To świetne rozwiązanie również na "małego głoda" między posiłkami, lub na kolację. Następnym razem dodam jeszcze cynamon, o którym tym razem zapomniałam.

Składniki:
- suszona żurawina
- płatki orkiszowe
- jogurt naturalny bez cukru

Składniki ułożyłam na przemian, tak aby całość ładnie wyglądała, w końcu je się też oczami :)

Smacznego!



Jogurt smakowy domowej roboty

13 listopada 2013

Niekulinarnie, czyli coś o codzienności

Obiecałam sobie, że będę rozwijać bloga i częściej dodawać wpisy. Po tym postanowieniu wpisów jest mniej, bo postanowiłam jeszcze bardziej zapoznać się z photoshopem i to postanowienie bardzo wzięłam sobie do serca, bo inne poszły na boczny tor. Niestety taką mam cechę charakteru, jak mnie coś wciągnie to bez reszty. Drugą kwestią jest, jak szybko mi się to znudzi. Większość zainteresowań, tych przy których występuje "wkręt", mija po maksymalnie miesiącu. Co nie mija? Gotowanie, fotografowanie, czytanie, uwielbienie do gór i prace w photoshopie. Nie jest tak źle, mam jakieś stałe punkty :) A oto moja nowa, nieoceniona pomoc.




Śmieję się, że jest grubości wrześniowego Vogue'a. Jak to wszystko opanuję, to skrobnę małą recenzję, a co tam, książka jest tego warta. Cieszy mnie podwójnie, bo już długo żadnej sobie nie kupiłam.

Totalnie wpadłam już w świąteczny nastrój, mój kaktus również, bo właśnie zakwita. 




Na koniec jeszcze moja skromna osoba, z zadowoloną miną, z pobytu w, chyba każdemu znanym, miejscu. Cudowne wspomnienie ciepłego, słonecznego października.